Czego oni Was tam uczą?

czego_ucza

Dzisiejszy wpis będzie bardziej nietypowy niż zwykle, ponieważ opowiem Wam o pewnej przypadłości na którą cierpią studenci growi. Przy okazji wyrzucę z siebie troszkę niezadowolenia.

Studia, które mają na celu nauczyć Cię robić gry w Polsce nie są tak bardzo popularne jak już stało się to, przykładowo, w Stanach Zjednoczonych Ameryki. W zasadzie każda większa uczelnia oferuje taki kierunek, a nawet powstają osobne pseudo-kursy które w kilka lat, huh, nauczą Was robić niesamowite gry.

Od czasu do czasu przeglądam stronę deviantart.com wpisując w wyszukiwarce frazy z nazwami najnowszych, dostępnych narzędzi developerskich (pokroju UDK czy CryEngine). Często zdarza mi się komentować i dawać dobre rady, nawet tym bardzo słabym pracom, które jednak pokazują niesamowicie duże ambicje oraz zaangażowanie osoby która je stworzyła. Jednak moim dzisiejszym głównym problemem są te projekty tworzone przez „specjalistów na drugim lub trzecim roku” projektowania gier.

Wyobraźcie sobie scenę stworzoną w Unreal Development Kit, która wygląda następująco: kilkanaście drzew (dokładnie ten sam model, czasami obrócony o kilka stopni w losowym kierunku) ustawionych na równym terenie z teksturą trawy w rozdzielczości 512x512px. Do tego dodajmy standardowe „God Rays”*, pokazujące naszą „moc twórczą”, przechodzące przez korony wspomnianych drzew. Oczywiście nie możemy zapomnieć o pagórkach budujących tło, również z tą samą teksturą co podłoże.

Podpis obrazka wygląda wtedy mniej więcej w ten sposób: „Practicing UDK for my clasroom. I’m so proud of it!”. Wchodząc głębiej na profil takiego jegomościa, rzuca się w oczy wyróżniony napis, że ta osoba uczy się tworzyć gry (czasami jest to bardziej sprecyzowane np. level design) i jest na drugim albo trzecim roku.

To ja się pytam: czego do diaska oni Was tam uczą? Naprawdę, nie jestem w stanie pojąć. Widziałem prace ludzi, którzy dopiero zaczynali swoją przygodę z game designem, i potrafili wysilić swoje kreatywne części mózgu do działania, tworząc fajne (choć nieskomplikowane) rzeczy. Wspominam o tym, bo po sobie wiem, że można stworzyć z naprawdę kilku modeli ciekawą scenę. Nie chcę się chwalić, bo nie ma czym, ale podrzucam na dole grafikę z pierwszej pracy jaką w życiu zrobiłem, bez żadnego zaznajomienia z teorią budowania sceny itd.

Pierwsze zetknięcie z UDK w 2011r.

Co chciałem jeszcze dodać, to fakt, że najczęściej gdy już trafiam na takie niefortunne prace, pochodzą one zazwyczaj z U.S.A lub Wielkiej Brytanii. Nie chcę obrażać tamtych stron ponieważ znam wspaniałych artystów którzy w tamtych rejonach przyszli na świat, jednak naprawdę, taka rada: nie chcesz robić przy grach, to nie studiuj robienia gier. Bo to coś więcej niż praca, to satysfakcja z tego, że tworzysz coś co sprawia przyjemność. A jeśli ktoś robi to dla kasy… Choć z drugiej strony, wiem również, że taka osoba po dwóch latach „nauki” mogła po prostu trafić na jakąś bardzo słabą uczelnię. I jeśli widzę, że ma ona ambicje to jak najchętniej jej pomogę, aby mogła stać się lepsza. A bo jakoś tak wyszło, że lubię inspirować innych.

*(God Rays) – czasami jak popatrzycie na chmury przez które przebija się światło, to to są właśnie Boże Promyki :P
Reklamy

Posted on 2013/09/03, in Horror & Game Design, Inne and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: