Gamedev a przyjemność i testerzy

Każdy z nas ma swój wymarzony zawód, który będzie wykonywał przyjemnie i z satysfakcją. Nawet w branży gier, a może i szczególnie w niej, należy mieć bardzo duży zapas silnej woli i być pewnym, że tworzenie gier jest naszą pasją.

Dzisiaj, w pewnym biało-niebieskim miejscu, zobaczyłem wpis naśmiewający się z osoby, która powiedziała, że praca testera gier jest łatwa, prosta i przyjemna. Bo można robić to co się lubi – grać. Rzeczywiście, zgadzam się, że można grać – ale bynajmniej nie jest to rozgrywka dająca nam możliwość odpoczynku przy niej czy większej zabawy.

Z drugiej jednak strony, to nie działa tak, ze tylko tester ma przerypane bo musi przechodzić “ten sam poziom dwadzieścia razy” (czasami i setkę, jak trzeba). Każdy w gamedevie ma przerypane, i mówię to bardzo szczerze. Jeżeli uważasz, że projektant to ma fajnie bo sobie tylko siedzi i wymyśla, popijając kreatywność gorącą kawą, to jesteś kolego w dużym błędzie.

Nie chodzi o zwycięstwo, a o tworzenie

Należy zrozumieć jedną bardzo ważną rzecz, która ratuje życia w branży tworzenia gier. Mianowicie nie tyle powinien liczyć się dla Ciebie wynik końcowy co samo tworzenie. Samo kreowanie i wymyślanie nowych rzeczy powinno mieć dla Ciebie pierwszeństwo nad odległym celem. Jeśli to właśnie produkcja będzie dawała Ci satysfakcję a nie tylko moment, w którym gra znajdzie się już na półkach sklepowych, to już jesteś w domu. Bo trzeba czuć się dobrze z tym co się robi – i wtedy nieważne, czy jesteś testerem czy CEO, będziesz mógł się dalej rozwijać i uczyć. No bo po co robić grafiki czy poziomy do gry, jeżeli nie sprawia Ci to przyjemności? Dlatego, że będzie można na tym na koniec zarobić? Toż to równie dobrze można iść na budowę cegły przekładać.

Wracając jeszcze do tych “okropnych” zajęć testerów, to nie mają oni znowu tak źle. Szybciej na projektanta zatrudni się kogoś kto potestował kilka produkcji i wie dokładnie jak działały w nich różne mechaniki. I to jest poprawne podejście przy tej pracy – możliwość wyciągania wniosków. Poza tym, pracując na stanowisku testera również można wykazać się inwencją i kreatywnością. Chociażby jedna z taktyk testowania mówi nam, że powinniśmy przy znalezieniu błędu odpowiedzieć na pytanie “Jak go naprawić? Jak sprawić, żeby było lepiej?”. Odpowiednie zareagowanie na to pytanie już nam daje jakieś, skromne ale zawsze, pole do popisu.

Jeśli źle podchodzisz, nie podchodź w ogóle

Jeżeli dla Ciebie praca testera jest tym samym co opiekanie bułek w MC’u, to się najlepiej odsuń od branży tworzenia gier na kilometr i zatrudnij swoją osobę na posadę manager’a w KFC. Jeśli nie postrzegasz tej pracy jako możliwości do poznania nowych rozwiązań oraz systemów, to tak naprawdę będziesz robotem klepiącym w klawisze. I wtedy rzeczywiście – twoje zajęcie nie różni się niczym od takiego przekładania smażonych kotletów.

Reklamy

Posted on 2013/11/18, in Inne and tagged , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Każdy marzyłby o tak zaangażowanym zespole. Ale w życiu bywa tak, że trzeba współpracować z różnymi ludźmi – dla jednych praca jest w centrum uwagi, dla innych jest sposobem na utrzymanie. To pewnie zależy też od wieku, sytuacji rodzinnej etc.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: